Wydaje nam się, że pojęcie „bycia sobą” jest proste do wyjaśnienia, lecz trudne w realizacji. Chciałbym postawić dwie mocne tezy. Teza numer jeden – nie wiemy dokładnie, co to znaczy być sobą. Każdy z nas ma jakieś intuicyjne przekonanie i czuje pewien dyskomfort, gdy ktoś mu oznajmi albo sam odczuje, że nie jest sobą. I teza numer dwa, jeszcze ostrzejsza – wbrew potocznej opinii wartość bycia sobą jest dyskusyjna. Po co mamy być sobą, skoro łatwiej, wygodniej, a czasem piękniej sobą nie być?
Twierdzę, że bycie sobą jest zagadką. Ludzie natomiast odpowiadają: przecież wszyscy rozumiemy, czym jest bycie sobą. Co zatem wiemy?
Zdaje się, że bycie sobą jest czymś, co można odnaleźć na trzech podstawowych ścieżkach.

Pierwsza ścieżka to panowanie nad własnym życiem, autonomia.Autonomia może znaczyć różne rzeczy – kontrolę, suwerenność, niezależność od zewnętrznych okoliczności. Nie o taką autonomię nam chodzi. Rzadko kto ma czelność powiedzieć, że jest zupełnie uniezależniony od tego, co się dzieje w świecie, od tego, co się dzieje poza nim. Nie kontrolujemy do końca naszego życia. Jednak jest jeszcze inne, ludzkie pojęcie autonomii, które…