Czy mózg ma płeć?
Ma.
Ile? Dwie: męską i żeńską?
Równie zasadnie mogę odpowiedzieć: tak i nie. Nie może tu być krótkich, jednoznacznych odpowiedzi. Gdyby jednak musiała Pani odpowiedzieć jednym zdaniem? To odpowiedziałabym: tak, są dwie płcie.
A w czym tkwi „ale” takiej odpowiedzi?
W mózgu – w jego specyfice i niezwykłej złożoności. Nie wystarczy stwierdzić, że mózg ma płeć, trzeba dobrze rozumieć, co to znaczy, że ją ma. Wracamy tym samym do Pani pierwszego pytania. Bo można tu mieć różne rzeczy na myśli i różne, także błędne, skojarzenia. Pierwsze, co się narzuca, to analogia z naszym ciałem. A jest to analogia, która łatwo może sprowadzić na manowce. Kiedy postawimy obok siebie nagą kobietę i nagiego mężczyznę, to różnica będzie kolosalna. Natomiast jeżeli obok siebie położymy, a nawet pokroimy na kawałki dwa mózgi odmiennych płci, to różnic nie dostrzeżemy. Nie będziemy w stanie stwierdzić: to jest mózg męski, a to kobiecy. W tym sensie czegoś takiego jak płeć mózgu nie ma. Nie można mówić o wyraźnej dychotomii, dymorfizmie, takim jak w przypadku narządów płciowych. Co nie znaczy, że nie ma różnic. Muszą być. Jeśli tylko nie utrzymujemy, że nasz umysł, emocje, preferencje są czymś abstrakcyjnym, oddzielonym od naszego ciała i mózgu, to musimy uznać, że skoro istnieją różnice w zachowaniu kobiet i mężczyzn, a temu nikt nie zaprzeczy, to istnieją też różnice na poziomie mózgu. I rzeczywiście neurobiolodzy je znajdują.
O jakich różnicach mówimy? Przed chwilą…