Subskrybuj

Grzech redukcjonizmu a śmierć Boga

Gdyby w ludziach religijnych żywy był „obraz” Boga mistyków, to słynna fraza Nietzschego „Gott ist tot” byłaby dziś zapewne tylko czymś w rodzaju lingwistycznej figury niemożliwej.

Bóg jest nieskończonością;

poza Nim, na zewnątrz Niego

nie ma niczego, nie istnieje nic.

(Jürgen Linnewedel, Meister Eckhart Mystik)

 .

Na samym początku

kiedy miał stwarzać świat

dał temu spokój sam był światem

(Jerzy Ficowski, Zaocze z tomu Pantareja)

 .Jest to zapewne jeden z najpospolitszych grzechów człowieka religijnego. W sanskrycie istnieje, jak zapewnia nas Raimon Panikkar, słowo na określenie grzechu, które nie oznacza oddzielenia od Boga, lecz redukcję Boga w każdym człowieku, zacieśnienie nieskończoności. Łączy się ono z lękliwością, ciasnotą, strachem. W innym miejscu tak definiowany grzech nazywa autor grzechem przeciwko Ojcu i wyjaśnia, że jest on w swej istocie „zerwaniem z nieskończonością, negacją naszego przebóstwienia, skazaniem na zamknięcie i ograniczenie: piekło”1. Takie rozumienie grzechu pozwala na głębsze wejrzenie w…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Wyobrazić sobie Boga dzisiaj