Subskrybuj
(fot. Cherry Laithang / Unsplash)
Teolog katolicki, ekumenista, em. prof. KUL, b. dyr. Instytutu Ekumenicznego, wieloletni członek Międzynarodowej Komisji ds. Dialogu Teologicznego między Kościołem katolickim i Kościołem prawosławnym. Wydał m.in.: trzytomowy Zarys chrześcijańskiej teologii paschalnej (Lublin 1982–1991), Chrześcijaństwo nadziei. Przyszłość...

Czy człowiek zasługuje na nieskończoną karę?

Teologia uczy od wieków, że człowiek nie może wysłużyć sobie szczęścia wiecznego z tytułu sprawiedliwości. Jest ono zawsze darem Boga. Tymczasem o piekle mówi się, że człowiek zasłużył na nie sprawiedliwie. Rozbieżność ta jest trudna do pojęcia. Tak jakby Bóg stosował dwie różne miary.

Piekło i sprawiedliwa kara

Aby sensownie mówić o piekle, trzeba jasno zdawać sobie sprawę z tego, jaka jest jego natura. Jego istnienie zakłada, że pewni ludzie w nim rzeczywiście przebywają (nie chodzi więc o „puste piekło”). Według dominującego przekonania ten, kto znajduje się w piekle, nie może go już opuścić (tym różni się ono od jedynie tymczasowego przebywania w czyśćcu). Stan piekła jest nieskończonym cierpieniem, zaprzeczeniem pomyślności, poczucia spełnienia i szczęścia (nie wyklucza to jakiegoś chwilowego doświadczenia przyjemności). Jest to w konsekwencji życie gorsze niż nieistnienie. Cierpienie w piekle nie ma końca, gdyż przedłuża się i kumuluje w nieskończoność. Każda skończona ilość cierpienia dodaje się jedynie do już istniejącej jego skończonej ilości.

W odniesieniu do problemu piekła ważną rolę odgrywa pojęcie sprawiedliwej kary.

Według prawodawstwa ludzkiego karę wymierza winnemu ten, kto ma prawo do karania. Sprawiedliwa jest ta kara, która respektuje prawa osoby karanej i odbywa się w granicach prawa do karania….

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Kościół. Lewica. Dialog