Polityczna eschatologia, czyli o bezradności liberałów
Jak radzi sobie liberalny dyskurs w Polsce Anno Domini 2011, niemal rok po politycznym wstrząsie, jakim była katastrofa smoleńska? Aby zrozumieć dzisiejszą kondycję „polskiego liberalizmu” warto przede wszystkim przyjrzeć się pokrótce bardziej dalekosiężnym konsekwencjom smoleńskiej tragedii. Na poziomie czysto politycznym oznaczała ona coś, co gdzie indziej nazwałem „minipowrotem historii”[1], powrotem tego, co nieprzewidywalne i pozostające całkowicie poza naszą kontrolą. Tego, co zaburza stabilny polityczny układ i przekreśla wszelkie strategiczne kalkulacje. Z jednej strony najważniejsza opozycyjna partia straciła sporą część swojego…