<W dniu 23 stycznia 2011 użytkownik Jacek Filek napisał:>
Pisanie i publikowanie, Pawle, to nie czynności mimowolne. Poprzez nie autor – bardziej lub mniej świadomie – pragnie coś urzeczywistnić, coś osiągnąć. Co, wedle Ciebie, chciałby urzeczywistnić swą ostatnią książką Jan Tomasz Gross?
J.
<W dniu 24 stycznia 2011, użytkownik Paweł Filek napisał:>
Jacku,
Ucieszyło mnie Twoje pytanie, bo, prawdę mówiąc, mnie ono również nurtuje. Do głowy przychodzą mi trzy odpowiedzi, przy czym zakładam czyste intencje autora, czyli a prioriodrzucam odpowiedzi w rodzaju: „Chce być kontrowersyjny”, „Chce być sławny”, „Chce zwiększyć sprzedaż”, „Chodzi mu o szkalowanie Narodu Polskiego” (koniecznie wielkimi literami). Moja pierwsza myśl jest taka, że chodzi o „przeoranie” polskiej pamięci. (Nie mogłem się powstrzymać. Od początku mojego myślenia nad tą książką bawi mnie myśl, że historyk to też hiena cmentarna, która żyje z rozkopywania grobów…) Pozwól, że w tym miejscu podzielę się z Tobą pewnym doświadczeniem osobistym. Jak wiesz, żyję pomiędzy dwoma światami. Około dziesięć lat temu zacząłem – najpierw sporadycznie, potem coraz częściej, czego kulminacją był mój blisko półtoraroczny pobyt w Jerozolimie – przebywać między Żydami. Nie mam tu na myśli ludzi podobnych do mnie – garstki wciąż żyjących w Polsce, przeważnie całkiem zasymilowanych…