Subskrybuj
(fot. Kuchihige Saboten / Unsplash)
Dr, kognitywista, wykładowca akademicki, laureat Nagrody Naukowej „Polityki” i stypendium ministra nauki i szkolnictwa wyższego dla wybitnych młodych naukowców.
Prof., pracuje w Katedrze Filozofii Prawa i Etyki Prawniczej na Wydziale Prawa i Administracji UJ. Laureat programu „Mistrz” Fundacji na rzecz Nauki Polskiej. Autor książki Granice interpretacji.

Homo fundamentalis

Osoby o wysokiej potrzebie domknięcia poznawczego charakteryzuje pragnienie unikania niejasności. Wolą uzyskać ostateczną odpowiedź – jakakolwiek by ona była – byle nie przedłużać stanu niepewności. Poszukują w swym życiu porządku i struktury, uciekając od wszelkich sytuacji chaotycznych.

Na spory wokół relacji nauki i wiary patrzy się zwykle jak na debatę toczoną między znanymi intelektualistami: „czterema jeźdźcami nowego ateizmu” (Richardem Dawkinsem, Danielem Dennettem, Samem Harrisem i Christopherem Hitchensem) z jednej strony[1] a Williamem Dembskim i innymi głosicielami doktryny tzw. inteligentnego projektu – z drugiej[2]. Jest to, oczywiście, perspektywa jak najbardziej dopuszczalna, ale nieco zakłamująca istotę sprawy. Żaden intelektualista – choćby najbardziej cierpliwy i przekonany do swych racji – nie może obejść się bez publiczności, bez tych osób, które kupują jego książki i uczęszczają na wykłady. Wydaje nam się zatem, że warto zapytać, kim są ich najczęściej anonimowi kibice. Co można powiedzieć o tych, którzy w komentarzach pod artykułami z nagłówkiem „nauka–wiara” obrzucają się inwektywami, a po wykładach poświęconych temu zagadnieniu zadają niewygodne i podchwytliwe (przynamniej w ich mniemaniu) pytania? Warto zastanowić się nad tym także dlatego, że również w Polsce temperatura dyskusji o nauce i wierze, a…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Jak Ci nie wstyd?