Subskrybuj
dziennikarka i publicystka. W latach 1996–2008 była redaktorką „Tygodnika Powszechnego”. Laureatka nagrody dziennikarskiej Grand Press w kategorii wywiad (2007). Wydała m.in. Co zdążysz zrobić, to zostanie. Portret Jerzego Turowicza (Znak 2012) oraz Ludzie Znaku (2015)....

Szpalty obalają ustrój

Przez 44 lata, od 1946 do 1990 roku, redakcja miesięcznika „Znak” funkcjonowała w asyście dodatkowego, nieproszonego współpracownika – cenzury. W jaki sposób redaktorzy utrzymywali równowagę między nadmiarem ostrożności a obroną niezależności?

Kamienica przy kleparzu – najstarszym placu targowym w Krakowie – gdzie miał siedzibę miejscowy oddział Głównego Urzędu Kontroli Publikacji i Widowisk, miała zasikaną bramę. „W Krakowie cenzura jest od dołu obszczana” – zauważał złośliwie Franciszek Blajda, który jako redaktor techniczny „Znaku” (od 1958 r.) zajmował się kontaktami z drukarnią, magazynowaniem numerów pisma, ich kolportażem, korektą, a przede wszystkim prowadził pertraktacje z cenzurą na temat ostatecznego kształtu zakwestionowanych tekstów. „Frankowi”, jak go nazywali przyjaciele, pomagała w niełatwych sporach rozległa wiedza, gruntowna znajomość tekstów tworzących numer, ale też „gargantuiczne” (jak je określił Tomasz Fiałkowski, sekretarz redakcji „Znaku” w latach 1984–1990) poczucie humoru. – Franek miał temperament frontmana – dodaje Maria Makuch, sekretarka i korektorka „Znaku” w latach 1980–1992, później redaktorka wydawnictwa Znak. – Był bezpośredni, prostolinijny, empatyczny. Miał duże poczucie humoru sytuacyjnego. To mu ułatwiało kontakty z najtrudniejszym przeciwnikiem i pozwalało się odnaleźć w każdej sytuacji, także w tych nieśmiesznych. Maria Makuch (wówczas nosząca panieńskie nazwisko Pajor) pomagała Frankowi Blajdzie taszczyć paczki wypchane poskładanymi szpaltami tekstów „Znaku” (każda miała blisko metr długości). Obrazu grupy dopełniał Kadot – pies Marii, jedyny w Krakowie dalmatyńczyk, który…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Wpatrzeni w Europę