Subskrybuj
Teolog, filozof, tłumacz, autor Bliżej niż się wydaje. O końcu świata, milenaryzmie i chrześcijańskiej nadziei (2010)

Rozmowy najnowsze

Benedykt XVI jest świadomy, że na szali leży autorytet papiestwa i kościelnego urzędu w ogólności. Widać, że sprawa jest przez niego dogłębnie przemyślana, a apologia własnej decyzji przedstawiona jasno i przekonująco

W perspektywie chrześcijańskiej, także w wymiarze doczesnym, nie może być mowy o rozmowach kategorycznie ostatnich, więc przede wszystkim wypada oddramatyzować tytuł najnowszego wywiadu z Benedyktem XVI. Jest on zresztą częścią dłuższej serii wywiadów, które Peter Seewald w ciągu ostatnich lat przeprowadzał z Josephem Ratzingerem i które częściowo znalazły się w innych pozycjach ksiażkowych. Również akcja promocyjna opierająca się na pytaniu: „Co się stało, że papież emeryt przerywa milczenie?”, okazuje się nieco nieadekwatna do zawartości wywiadu, z którego dowiadujemy się bowiem, że właśnie nic się nie stało i nic się nie dzieje. Intencją wydania książki wydaje się przede wszystkim chęć złożenia przez Benedykta XVI wyraźnej deklaracji, że wraz z jego rezygnacją nie dokonało się nic szczególnego, że jego pontyfikat zakończył się w harmonii i spokoju, że nie był w żaden sposób szantażowany, że zrzekł się urzędu bez żadnych nacisków politycznych, ale też bez żadnych nadzwyczajnych przyczyn natury teologicznej, duchowej czy mistycznej. Obecne życie w ukryciu byłego papieża w pełni mu odpowiada i nie ma w tym żadnego „podstępu”, który mógłby niepokoić wiernych Kościoła katolickiego. Ratzinger jest w dobrych, a nawet serdecznych, relacjach z następcą, papieżem Franciszkiem, i z pewnością nie można mówić o żadnym rozłamie pomiędzy jednym i drugim pontyfikatem. Ucięcie tego typu spekulacji Benedykt XVI ewidentnie uważa za swój obowiązek i niewąptliwie wyczuwa się to przy omawianiu drażliwych kwestii. O abdykacji opowiada krótko. Niektóre z zadawanych mu pytań ocierają się zresztą o śmieszność, idąc za daleko w próbie wepchnięcia papieża emeryta w rolę mistyka celebryty, w której z pewnością nie czułby się dobrze. Jak bowiem można odpowiedzieć na pytanie: „Doszliście z Panem do ładu?” (gdzie „Pan” oznaczać ma Jezusa Chrystusa) zadane w kontekście podjęcia decyzji o ustąpieniu z papieskiego urzędu? * Jednemu z tematów dotyczących abdykacji Benedykt XVI poświęca nieco więcej miejsca, a mianowicie kwestii aktualnego postrzegania papiestwa i, szerzej, urzędu w Kościele. Joseph Ratzinger, jeszcze jako kardynał, wielokrotnie przestrzegał przed zbyt funkcjonalnym rozumieniem kapłaństwa, a przecież zdaje sobie sprawę, że ustąpienie z urzędu papieskiego jest narażeniem całej instytucji papiestwa i w konsekwencji wszystkich urzędów w Kościele na funkcjonalizm i zeświecczenie. Trudno bronić „ontologizującej” koncepcji kapłaństwa i urzędu, według której mniej ważne jest to, co się robi, a ważniejsze to, kim się jest na mocy święceń i misji kanonicznej, gdy równocześnie samemu otwiera się furtkę do zrezygnowania z pełnienia danej funkcji w Kościele z powodu obiektywnych trudności doświadczanych jednak przecież zwykle bardzo subiektywnie. Benedykt XVI jest świadomy, że na szali leży tutaj autorytet papiestwa i kościelnego urzędu w ogólności. Widać, że sprawa jest przez niego dogłębnie przemyślana, a apologia własnej decyzji przedstawiona jasno i przekonująco: zmiana zakresu odpowiedzialności i charakteru zewnętrznej misji nie oznacza zmiany wewnętrznego statusu we wspólnocie wierzących. Przy tym – jak mówi Benedykt XVI – losy indywidualnego człowieka nie są tu tak ważne jak fakt bycia tylko zastępcą Kogoś Innego. Jakie mogą być konsekwencje takiego myślenia? W gruncie rzeczy, być może nieco paradoksalnie, możliwość „odejścia ze służby” czy „zwolnienia z funkcji” konkretnego człowieka czyni Kościół jeszcze bardziej teocentrycznym, co z pewnością nie idzie w parze z postulowanym jeszcze tu i ówdzie antropocentryzmem, gdyż niekoniecznie łączy się z troską i z przysłowiowym już „pochyleniem się” nad losem poszczególnych ludzi. Niemniej indywidualne losy Ratzingera śledzimy przez większą część wywiadu. Część dotycząca obecnego życia Benedykta XVI, zawierająca jego refleksje eschatologiczne, wspomnienia dotyczące chwil abdykacji i nowego konklawe, jest relatywnie krótka. W związku z tytułową „ostatniością”…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Przepis na głód