Dobiegają końca nasze rekolekcyjne spotkania. Zakończymy je wspólną Komunią Świętą, a tę chwilę poświęcimy rozważaniu jednego z ważnych tematów – tematu: my i świat współczesny. Z pewnym niepokojem pomijam bardzo ważny temat – temat naszego stosunku do Eucharystii, temat klasyczny każdych rekolekcji – ale tak mi się wydaje, że problem stosunku wierzącego chrześcijanina do świata współczesnego jest jakby bardziej aktualny, a na pewno nie mniej ważny.
Aby sformułować bliżej pytania, jakie się tu nasuwają, pragnąłbym na wstępie zacytować raz jeszcze Mistrza Eckharta, znakomitego mistyka, który tak mówi o człowieku, o jego sercu: „Najpotężniejsza, wszechmocna niemal, zdolna wszystko osiągnąć modlitwa oraz najszlachetniejszy ze wszystkich uczynek mogą się rodzić tylko w całkowicie wolnym sercu. Im ono swobodniejsze, tym potężniejsze są modlitwa i uczynki, tym one są godniejsze, pożyteczniejsze, chwalebniejsze i doskonalsze. Serce wolne wszystko potrafi”[1]. To są bardzo piękne i bardzo głębokie słowa. Musimy przystąpić do rozumienia naszego świata z sercem…