Architekt, przywołując m.in. Francisa Lloyda Wrighta, Jane Jacobs czy metabolistów, kreśli drogę idei, pokazuje ich wzajemne powiązania oraz silne oddziaływanie na kolejne pokolenia architektów, którzy czerpiąc z owych wizji, kontynuowali je i rozszerzali albo zdecydowanie odrzucali, aby na ich negacji powstała całkowicie odmienna koncepcja jeszcze lepszego miasta. Czytelników może zaskoczyć precyzja, z jaką formułowano założenia, według których miało toczyć się życie danej społeczności. Idealistycznie zakładano, że urbanistyczne rozwiązania wymuszą przyjęcie określonych zwyczajów, co w rezultacie wpłynie na polepszenie dobrostanu mieszkańców. To redefinicja miasta na każdym poziomie, a nie delikatna modyfikacja, była ambicją wizjonerów. W dobie zagęszczania przestrzeni miejskiej supermarketami, domami towarowymi i…
Historyczka sztuki, entuzjastka miejska, dzieląca swój czas zawodowy na projekty z zakresu kultury i marketing