Ewa Drygalska, Anna Marjankowska: Żyjemy w społeczeństwie, w którym informacja ma kluczową wartość. Jak możemy zdefiniować kontrolę nad nią?Katarzyna Szymielewicz: Kiedy mówimy o kontroli nad informacją, musimy rozróżnić dwa poziomy. Pierwszy, prawny, jest trochę łatwiejszy do uchwycenia; składają się na niego uprawnienia, jakie posiadamy (np. dostęp do informacji, które ktoś przetwarza na nasz temat i szansa na to, by nasze dane zostały z niepożądanych miejsc usunięte) oraz formalna możliwość ich dochodzenia, kiedy zostają naruszone (z pomocą powołanych do tego organów – Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych i sądów). Drugi, w praktyce bardziej istotny, to poziom społeczny, odnoszący się do naszych faktycznych możliwości kontrolowania tego, co się dzieje z informacją na nasz temat. Na tym poziomie kluczową rolę odgrywa nasza świadomość – to, na ile zdajemy sobie w ogóle sprawę z tego, że dane o nas gdzieś krążą – jak…
Dr kulturoznawstwa, ekspertka ds. nowych technologii w muzeach i instytucjach kultury, wykładowczyni Polsko-Japońskiej Akademii Technik Komputerowych na Wydziale Sztuki Nowych Mediów