Jest etykiem (ekoetykiem) wyczulonym na świat, trzymającym rękę na pulsie. Jednym z tych, którzy w długim szeregu sięgającym gdzieś aż Epikteta z Samos, a nam bliskim przez wzgląd na księdza Tischnera, dostrzegają w swoim powołaniu imperatyw odpowiadania na biedy właściwie czasom, w których żyją, na cierpienie współczesnych sobie mieszkańców świata. Tym biedom poświęcił wszystkie swoje ostatnie książki – wymieńmy tylko ostatnie: Poverty Among Immigrant Children in Europe (2009), When Famine Returns (2003), The Negative Sublime: Ethics at the Dark Borders of Reason (2003). Przy tym McCormick to myśliciel w swojej przekorze nadzwyczaj skromny i powściągliwy. Brytyjczyk z pochodzenia, Amerykanin i Kanadyjczyk z wychowania, profesor filozoficznej akademii w Liechtensteinie, a przy tym – chyba dlatego, że mieszka i pracuje od lat w Paryżu – prawdziwy kartezjański sceptyk, dla którego filozoficzna robota to zawód wysokiego ryzyka, niskiej pożyteczności społecznej, a nade wszystko profesja wymagająca ogromnej pokory wobec własnych możliwości poznawczych. W tym też jest przekorny – po sokratejsku załamuje ręce nad własną niewiedzą, jest niepospolitym erudytą. W przekonaniu, że warto dziś słuchać takich przekornych filozofów, że po śmierci ks. Józefa Tischnera, Barbary Skargi i Leszka Kołakowskiego nie ma…