Mateusz Burzyk: Współczesna filozofia włoska czerpie z wielu różnych źródeł: zarówno z Półwyspu Apenińskiego (antycznego Rzymu z jego kulturą filozoficzną i prawną, chrześcijaństwa i humanizmu doby Odrodzenia), jak i z zagranicy – przede wszystkim z filozofii niemieckiej i francuskiej. Które z tych źródeł są dla Pani najważniejsze?Donatella Di Cesare: Ważny jest dla mnie zwłaszcza włoski humanizm, ze wszystkim, co za sobą pociąga. To wielkie dziedzictwo włoskich miast. Humanizm naucza wartości tego, co ludzkie: historii, prawa, języka – w skrócie: cywilizacji rozumianej jako współżycie polityczne. To bardzo włoskie słowo, choć oczywiście pierwotnie łacińskie. Uważam, że Giambattista Vico to w najwyższym stopniu filozof cywilizacji. Mimo że uznany był już wszędzie, we Włoszech długo pozostawał outsiderem, obcym nawet w swoim Neapolu, jakby na dowód bolesnej i rozdzierającej ambiwalencji kultury włoskiej w stosunku do samej siebie i własnej tradycji. Od zawsze fascynowała mnie wstrząsająca nieaktualność Vica. Z właściwą sobie wizjonerską energią i profetycznym tonem badał bezkresne starocie przeszłości, aby wejrzeć w bardziej odległą…
Redaktor miesięcznika „Znak”, dr nauk społecznych, tłumacz i popularyzator współczesnej włoskiej filozofii politycznej.