Jeżeli czytasz te słowa, to wcale nie znaczy, że trafiłeś do Biblioteki. Znacznie bardziej prawdopodobne, że ktoś te karty wyniósł, skopiował, być może przepisał po swojemu, a ty, czytelniku, jesteś mieszkańcem jednej z Zewnętrznych Krain.
Może nawet, jeżeli minęło dostatecznie dużo czasu, nie ma już żadnych Zewnętrznych Krain i nie ma Biblioteki. Może wszystko pochłonął chaos, a gmach, który był moim domem, zawalił się pod ciężarem zgromadzonej w nim wiedzy tak, jak wcześniej upadło zbudowane wokół niego Imperium.
Niewykluczone też, że Biblioteki nie ma już nawet teraz, kiedy to piszę. Może my, żyjący i pracujący w tej prastarej świątyni Nauki, wciąż jeszcze wyobrażamy sobie jej istnienie, podtrzymując w swych fantazjach agonię świata, który dawno już odszedł w zapomnienie, pogrążając się w odmętach chaosu.
BibliotekaNie wiem, czy Biblioteka naprawdę leży w centrum…