Na podstawie historii Kongregacji Nauki Wiary można ułożyć całkiem pasjonującą historię teologii, a nawet Kościoła, ot, choćby w perspektywie jego wielkich problemów doktrynalnych. Ta watykańska strażniczka ortodoksji, powołana do istnienia w 1542 r. pod nazwą „Święte Oficjum”, aby być biczem na herezje, schizmy i błędy, miała swoje lepsze i gorsze okresy. Niewątpliwie gros jej działań, sądów i werdyktów nie przynosi jej chluby. To m.in. dlatego na II Soborze Watykańskim (1963–1965) zdecydowano o jej gruntownej reformie. Ojcowie soborowi – jak delikatnie i zwięźle ujął to Raymond Winling – „pragnęli zaprotestować przeciwko metodom stosowanym przez organ obwarowany tajemnicą, wydający sądy anonimowo i bez odwołania, z jego składem osobowym, który bynajmniej nie odzwierciedlał różnorodności uzasadnionych opinii”
Jakkolwiek patrzeć na działalność Kongregacji Nauki Wiary (dalej: KNW), tej najstarszej i najważniejszej dykasterii rzymskiego centrum Kościoła, jej rozliczne decyzje nie tylko niezmiennie przyciągają dziś uwagę mediów, ale przede wszystkim wskazują na problemy, sprawy i zjawiska o zasadniczym znaczeniu dla Kościoła. Co zatem w twórczości teologów / teolożek od czasów II Soboru Watykańskiego najbardziej interesowało watykańską strażniczkę ortodoksji? Czego dotyczyły pytania, na które – według KNW – udzielili oni / one odpowiedzi błędnych i sprzecznych z prawdziwą wiarą Kościoła lub dla wiary tej niebezpiecznych?
Statystyki „błądzące”Zacznijmy od kilku danych statystycznych,…