Subskrybuj
fot. Krzysztof Żuczkowski / Forum

Historii możemy uczyć inaczej

W III RP systematycznie maleje liczba osób, które decydują się zdawać historię na maturze. Obecnie to jest bardzo niewielki odsetek uczniów i uczennic. Jednocześnie systematycznie wzrasta polityczny nacisk na historię, a właściwie na uprawianie topornej polityki historycznej. Warto te dwa fakty ze sobą połączyć.

Jakub Szymczak: Po co w ogóle uczyć historii?

Piotr Laskowski: Podoba mi się koncepcja Karola Modzelewskiego, wedle której praca historyków i historyczek pokrywa się z zadaniami tłumacza. Badanie historii to poznawanie ludzi od nas różnych i sztuka czytania ich w taki sposób, żeby stali się zrozumiali dzisiaj. Mamy więc w historii cele zarówno poznawcze, jak i etyczne. Jej uprawianie, podobnie jak sztuka przekładu, wymaga nie tylko kompetencji pozwalającej rozumieć ludzi przeszłości, ale i troski. Pięknie mówiła o tym ostatnio w wywiadzie dla „Krytyki Politycznej” Barbara Engelking (Przestańmy mówić o pamięci, zacznijmy mówić o trosce).

Poza tym uważam po prostu, że historia jest ciekawa. Dlatego też tak szkodliwy jest program jej nauczania w szkołach w Polsce. Wszystko można dziś o oficjalnej historii powiedzieć, ale nie to, że jest ciekawa. 

 

Jest prosta, płaska, chwilami wręcz manicheistyczna. A jaka ona jest naprawdę, pod narodowo-patriotycznym płaszczykiem?Rezygnacja z tego klucza powoduje, że nagle możemy zobaczyć, jak wiele bardzo…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Historia jutra