Jestem tym, kogo chyba można nazwać intelektualistą, zarazem jednak zrządzeniem losu znalazłem się – i to właściwie z dnia na dzień – w świecie nazywanym wielką polityką.
Z przemówienia z okazji wręczenia Nagrody Sonninga, 1991 r.
Obszerny wybór esejów, szkiców, artykułów i przemówień Václava Havla, wydany niedawno przez Agorę (Siła bezsilnych i inne eseje), przekonuje, że ich autora należy włączyć do grona najciekawszych i najbardziej przenikliwych myślicieli politycznych drugiej połowy XX w. Ma rację Adam Michnik, pisząc we wstępie do tego tomu, że Havla można stawiać w jednym szeregu z Arendt, Brodskim, Miłoszem i Bibó. Jego koncepcja polityczna jest uporządkowana, poparta ciekawymi argumentami, czasem kontrowersyjna i zachęcająca do dyskusji oraz konsekwentna, bo propozycje z tekstów z początku XXI stulecia są zazwyczaj rozwinięciem i dopełnieniem obserwacji z lat 70. i 80. Z drugiej strony – jak słusznie zauważył Stanisław Barańczak – „Havel nie jest filozofem oryginalnym i sam się za takiego nie uważa” . Nie tylko dlatego, że nie ma żadnego formalnego wykształcenia w tym kierunku (jako młody chłopak dwa razy bez powodzenia zdawał na filozofię), ale również z tego powodu,…