Podobno w domu, w Falenicy pod Warszawą, ma Pani Profesor teleskop i obserwuje albo kratery na Księżycu, albo pierścienie Saturna, albo po prostu wróble na dachu.
Mam i korzystam z niego dla przyjemności.
Laik zadziera głowę i widzi błyszczące punkty na niebie, które układają się w ciekawe konstelacje. Jak na nie patrzy naukowiec, który ma za sobą kilka dekad obserwacji, prowadzonych także na największych teleskopach na świecie?
Czuję to samo co laik: wciąż i niezmiennie podoba mi się to, co widzę.
Ale wiedza pozwala zobaczyć więcej, np. układy podwójne gwiazd, którymi zajmuje się Pani od końca lat 70. Co w nich takiego intrygującego?
Są wyjątkowe, bo wciąż kryją w sobie zjawiska niewyjaśnione, mimo że sporo wiedzy na ich temat udało mi się pozyskać od momentu rozpoczęcia badań.
Ten moment to wrzesień 1975 r. podczas wakacji po pierwszym roku studiów na Uniwersytecie Warszawskim, który spędziła Pani w obserwatorium w podstołecznym Ostrowiku.Wtedy właśnie, w gwiazdozbiorze Łabędzia, wybuchła bardzo jasna gwiazda nowa….