U stóp wzniesienia żył samotnie zapomniany starzec. Nawet gwiazdy, wiele tysięcy gwiazd znał do znudzenia, na pamięć.Andrzej Płatonow, Dżan Oczywiście nie wiem, od czego zacząć, ale cóż się dziwić, gdy coś, co mam opisywać, wydaje się nie mieć początku ani końca. Nie wiem, od czego zacząć, ale szybko przypomina mi się tamta noc. Ktoś podjechał na nasze podwórko w Zubrzycy Górnej i powiedział, że pójdziemy na Babią Górę na wschód słońca. Byłem tam na wakacjach. Pamiętam, że oznajmiono mi to w ten sam spokojny, ale stanowczy sposób, jak gdyby należało się zbierać do szkoły. Auto odjechało, ale powietrze nie było już takie samo. Tych parę słów składających się w zarys planu, jakby ścięło je, a ścisła informacja w samej rzeczywistości, która w drugiej połowie sierpnia przelewała się leniwie przez ulicę, wprowadziła nowy ład. Nie pamiętam drogi na przełęcz Krowiarki, więc nie będę zmyślał. Ale widzę już dobrze, jak stoimy tam wszyscy –…
Autor m.in. Podkrzywdzia i Bez. Ostatnio wydał Dom ojców, opowieść o uprawie ziemi i prehistorii. Mieszka w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej