Dlaczego wciąż jest Pan w Kościele? Pomyśleliśmy sobie, że to pytanie często Pan słyszy, ale od niego właśnie chcemy zacząć.
Jestem w Kościele, bo jest w nim wszystko, czego potrzebuję do własnego duchowego rozwoju i do tego, żeby stawać się lepszym, pełniejszym człowiekiem. Jest w nim Ewangelia, żywy Chrystus w sakramentach, wspólnota: bracia i siostry – bardzo różni, ale bez nich nie da się pomyśleć wiary.
Jest też czasem nietolerancja, głupota, partyjna polityka… Nie mówiąc o gorszych rzeczach.
Oczywiście. Nie oczekuję od wszystkich miejsc w Kościele zawsze tylko i wyłącznie dobra. Na tyle znam jego historię, by wiedzieć, że od dwóch tysięcy lat jest on w nieustannym kryzysie, rozdzierany różnymi ideologiami i próbami zawłaszczania Chrystusa dla partykularnych celów. Niespecjalnie mnie to dziwi ani niespecjalnie mną wstrząsa. Natomiast ja w tym Kościele czuję się jak w domu. Mimo tych wszystkich rzeczy, o których Państwo wspomnieliście, i innych, które bardzo mnie martwią.
Mówi się, że można dziś znaleźć wiele lepszych miejsc niż Kościół, aby…