Pewnej nocy w celi pustelnika Izaaka, który siedem lat przeżył w maleńkiej pieczarze w Monastyrze Kijowsko-Pieczerskim, nagle zabłysło oślepiające światło. Mnich ujrzał dwóch młodzieńców o twarzach jaśniejących jak słońce. Oznajmili mu, że idzie do niego Chrystus i kazali pokłonić mu się do ziemi. Izaak, wierząc, że swoim ascetycznym życiem zasłużył na widzenie Zbawiciela, powitał „Chrystusa” niskim pokłonem i w tym momencie dostał się we władanie diabła. Pozorne anioły okazały się biesami i krzyknęły: „Teraz jesteś nasz, Izaaku!”. Pustelnik doznał paraliżu i stracił mowę. Doszedł do siebie dopiero po kilku latach. Porzucił myśli o pustelnictwie, które okazało się nie na jego siły, powrócił do życia we wspólnocie…