Subskrybuj

Czy diabeł nas jeszcze kusi?

Czy diabeł nas jeszcze kusi?

Temat miesiąca

  • Dlaczego Bóg diabelstwa nie ukróci? Rozpatrzmy rzecz następującą: byłbyż dobry jakikolwiek uczynek, jeśliby jego wykonaniu nie towarzyszyła skłonność przeciwna? Mielibyśmy zasługę, czyniąc „dobro” bez możliwości czynienia zła? Jeśli tak – pójdźmy śladem Orygenesa i usuńmy te cielesne organa, które ku złemu ciągną naszą duszę, a od zła się uwolnimy szybko i skutecznie. Jednak potępiony jest Orygenes. Bo nie sztuka trzymać w ryzach oberżnięte namiętności. Nie ma zasługi w dobru czynionym z przymusu, kiedy nie można czynić inaczej. Zasługa jest wtedy, kiedy odpór damy pokuszeniu.
  • Poznaj swojego wroga Ponieważ Bóg nigdy nie odrzuca swych stworzeń, nawet jeśli używają Jego darów do złych celów, diabeł stale zachowuje swoją pierwotną anielską pozycję i władzę. Mimo to, zdaniem świętego Augustyna, Bóg nie daje szatanowi wolnej ręki; w przeciwnym razie „żaden człowiek nie pozostałby przy życiu”.
  • „Słowami tworzyć można system”. Goethe i teologia Goethe nie zawsze skłonny jest odnosić się do teologii z wielką powagą. Traktuje ją w gruncie rzeczy raczej jak mitologię czy ikonografię, czysto instrumentalnie: jako skarbnicę motywów i wątków myślowych, które mogą stać się nośnikami idei i wyobrażeń niewiele już mających wspólnego z będącymi ich źródłem „teologemami” chrześcijańskimi.
  • Egzorcyzm jako forma leczenia symbolicznego Wspólny mit jako warunek i pierwszy etap procesu leczenia symbolicznego to nie tylko werbalne opowiedzenie się za określonym obrazem rzeczywistości, lecz także współistnienie w określonej formie interakcji. Pisząc o opętaniach, George Rosen zauważył, że „nie mamy tu do czynienia z problemami ezoterycznymi czy niezwykłymi, lecz z problemami, które dotykają rdzenia jednostkowego i zbiorowego istnienia”.
  • Staroruski diabeł: strach i śmiech Dzieje staroruskiego diabła można pisać i jako biografię, w której centrum stoi postać przechodząca w czasie różne transformacje, i jako traktat socjologiczny, gdzie głównym bohaterem będzie nie diabeł, a społeczeństwo na różne sposoby konstruujące i wykorzystujące jego wizerunek.
  • Diabeł, czyli temat zastępczy? Diabeł nie jest nam niezbędny, gdyż pomimo całej swojej siły, atrakcyjności i nieustępliwości, nie zawiera w sobie żadnej żywotnej i życiodajnej wartości. Jest niczym wirus i pasożyt, który wysysa to, co najlepsze z naszego życia, po to tylko, by ostatecznie obrócić się przeciwko swojemu żywicielowi.
  • Demon jako Inny Co sprawia, że filozofowie sięgają po metaforę demona? Czy nie można mówić o złudzeniach, ludzkich słabościach czy sumieniu bez wprowadzania do rozważań osobowego adwersarza, nazywanego demonem? Czy nie możemy obejść się bez Innego, nawet, kiedy mówimy o najgłębszych pokładach podmiotowości?

Powiększenia

  • Chodzi nie tylko o relacje państwo-Kościół We wrześniu w dalszym ciągu ważne miejsce w polskiej debacie publicznej zajmowała sprawa relacji pomiędzy państwem, a kościołem.
  • O chlebie i wodzie Nigdy bym się nie spodziewał, że poranny wypad do lokalnej piekarni w Londynie, w której od lat zaopatruję się w jeszcze ciepłe bajgle, podsunie mi temat do „Powiększeń” w tym miesiącu. Rzeczona piekarnia nie należy do najbardziej urokliwych miejsc w Anglii; z zewnątrz raczej straszy bylejakością, ale jej atutem jest świeże i niedrogie pieczywo dostępne przez całą dobę bez względu na dzień tygodnia.
  • Papież i Brytyjczycy Papieża Benedykta XVI w Wielkiej Brytanii (16–19 września) przyjęto godnie. Lepiej niż przewidywały „czarne scenariusze” kreślone przed tą pielgrzymką przez jej przeciwników, którzy zapowiadali masowe protesty.

Refleksje

  • Chrześcijaństwo na dziedzińcu pogan Kościół, jeśli nie ma stać się sektą, nie może starać się tylko o ludzi w pełni się z nim identyfikujących, ale powinien otworzyć się i na tych, którzy nie we wszystkim podzielają jego wiarę: na poszukujących, którzy wobec dzisiejszego Kościoła, jego praktyki i nauczania, starają się zachować zdrowy dystans.
  • Jaskinia filozofów W kwietniu tego roku podczas X Dni Tischnerowskich, w ramach tradycyjnej już „Jaskini filozofów”, o wierze, nawróceniu i różnych do nich drogach opowiadali Charles Taylor i Tomáš Halík. Poniżej publikujemy zapis tej dyskusji.
  • W poszukiwaniu teologii i teologów Teologii nie da się ściśle zdefiniować i wyznaczyć jej precyzyjnych granic, niemniej jednak warto rozróżniać pomiędzy teologią, wymiarem teologicznym i miejscami teologicznymi(loci theologici). Właściwie wszystko może być locus theologicus, czyli przestrzenią, w której rodzi się refleksja teologiczna. Takim miejscem może być literatura, film, malarstwo. Teologicznie inspirująca jest dla mnie na przykład powieść Bułhakowa Mistrz i Małgorzata. Nie nazwałbym jednak pisarza teologiem, a jego dzieła teologią.
  • Chrześcijaństwo we współczesności Uderzające jest, do jakiego stopnia Kościół nie stosuje do siebie Jezusowej krytyki faryzeizmu. Trzeba tu chyba głębokiej pokory, świadomości Boskiej transcendencji i wsłuchiwania się w to, co Duch Święty naprawdę nam mówi tu i teraz, także na temat tradycji, w której tkwimy.
  • Wiara nie ma jednego oblicza Po lekturze wykładu Taylora można odnieść wrażenie, że tym, co stanowi o wierze, jest splot czynników socjologicznych kształtujących taki czy inny obraz wyznawanej religii, tak jakby Taylor uważał, że kształt naszej wiary jest zdeterminowany przez dziejową konieczność. Bóg jest adresatem tak ukształtowanej wiary, ale nie ma nic do powiedzenia w procesie jej formowania. To Bóg socjologów, a nie Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba.
  • Ponowoczesna mistagogia? Radykalna „otwartość na Innego” (jakkolwiek ją rozumieć) nie stała się jak dotąd faktem nawet w obrębie samego chrześcijaństwa, o czym świadczy wyraźny impas w ruchu ekumenicznym. Wbrew pozorom pojęcie herezji (jak i schizmy) wydaje się wciąż trwać w mocy w różnych chrześcijańskich wyznaniach, choć samo słowo „herezja” nie bardzo jest dziś lubiane. Piętnowanie odmiennych poglądów w zakresie teologii czy kościelnej administracji wciąż jednak pomaga w zachowaniu doktrynalnego i instytucjonalnego status quo w sztywnych ramach różnych chrześcijańskich wspólnot.
  • Między wolnością a koniecznością Bardzo ważną instytucją w himalajskim królestwie Bhutanu jest dzong. Warowna siedziba obu władz – duchowej i świeckiej – góruje od niepamiętnych czasów nad okolicą, zwykle nad najobszerniejszą z kilku sąsiadujących ze sobą górskich dolin, gdzie ludzi przyciągała zdatna do uprawy ziemia.

Zdarzenia – książki – ludzie

  • Długa pełnia życia Spadła na mnie Polska. Najpierw w postaci opasłej, rzetelnej i pasjonującej książki Michała Głowińskiego, wybitnego polonisty i teoretyka literatury, z którego podręczników uczyłam się na studiach w Krakowie.
  • Historyk jako ekumenista Książka księdza Bielawnego jest co prawda pozycją specjalistyczną, ale nie sposób przecenić jej wielkiej wagi. Choć jest już niestety nieosiągalna w księgarniach, koniecznie powinni sięgnąć po nią duchowni Kościoła ewangelicko-augsburskiego i katolickiego (i to nie tylko na Warmii i Mazurach!), spełnia ona bowiem kryteria historii dialogu ekumenicznego w pełnym tego słowa znaczeniu. Autor nie stroni od prezentacji złożonych relacji Kościoła ewangelicko-augsburskiego z Kościołem metodystycznym, niekiedy bardzo drażliwych, wręcz krytycznych.
  • Matczyny Bóg Ojciec O kobiecie pisali już psychologowie, socjologowie, literaturoznawcy, prawnicy i psychiatrzy. Czy po tylu latach obecności w sferze publicznej i salach wykładowych feminizm ma jeszcze coś do zaoferowania? Okazuje się, że wszystko zależy od jakości analizy, a Aleksander Gomola w sposób niezwykle rzetelny pokazuje nowe perspektywy, jakie otwiera przed nami teologia feministyczna.

Reportaż

Inne

nr666

Ilustracja okładkowa: