Egzorcyzmy stanowią przedmiot intensywnego zainteresowania nie tylko antropologów kulturowych, lecz także psychiatrów. Dla tych ostatnich impulsem do badań są dane obserwacyjne przemawiające za skutecznością egzorcyzmów w usuwaniu lub łagodzeniu objawów zespołu zaburzeń czynności psychicznych, który współczesna psychiatria określa jako opętanie[1]. Egzorcyzmy okazują się skuteczne nie tylko wtedy, kiedy stanowią jedyną metodę uzdrawiania[2], lecz, co najbardziej intrygujące, także wówczas, gdy zawodzą takie formy klinicznych oddziaływań terapeutycznych jak farmakoterapia i psychoterapia[3]. Rodzi się pytanie o źródła skuteczności egzorcyzmów? Oczywiście, w każdym kręgu kulturowym, w którym praktykuje się egzorcyzmowanie, wykształcił się szczególny, specyficzny dla danej tradycji sposób wyjaśniania leczniczego wpływu tych praktyk. Różnorodne formy przybierają też same czynności wypędzania istoty opętującej. Można jednak wyodrębnić pewne stałe, wspólne różnym kulturom cechy egzorcyzmów. Po pierwsze, w sferze znaczeń egzorcyzmy zazwyczaj odwołują się do tego, co dana tradycja uważa za ważne[4]. Egzorcysta staje się zatem niejako pośrednikiem między istotnymi treściami kulturowymi a osobą opętaną. Po drugie, egzorcyzmy mają zawsze rytualny i symboliczny charakter. W tekście tym chciałbym się skupić na obu tych uniwersalnych aspektach egzorcyzmów.
Opętania negatywne jako przedmiot egzorcyzmowania
Opętania można klasyfikować w oparciu o rodzaj istoty opętującej (bóstwo, duch osoby zmarłej, diabeł) lub funkcję, którą pełni opętany (opętanie wieszczące, opętanie leczące). W zależności od tego, czy zjawisko opętania podtrzymuje lub kwestionuje obowiązujący system relacji społecznych wyróżnia się opętania centralne i opętania peryferyjne[5]. Zachowanie opętanego oraz specyfika interakcji między opętanym a jego otoczeniem przybierają kulturowo zróżnicowane postaci.
Nie wszystkie formy opętania wymagają leczenia. Egzorcyzmy, rytuał wypędzania obcej istoty, stosuje się wyłącznie wobec opętań postrzeganych jako niepożądane, negatywne. Zazwyczaj, niezależnie od kręgu kulturowego, takie opętanie interpretowane jest jako rodzaj kary za postępowanie łamiące określone normy. Na przykład, w teologii katolickiej przyczyn opętania upatruje się w niemoralnym życiu, dewiacjach seksualnych, uprawianiu magii itp. Opętanie może być zatem postrzegane jako związane z ludzką wolnością zło. Bywa uznawane także za niezależne od człowieka nieszczęście. W związku z tym egzorcyzmy mogą pełnić zarówno funkcję represyjną, jak i leczniczą[6]. Odzwierciedla to symbolika egzorcyzmów, np. egzorcyzmy represyjne mogą w praktyce sprowadzać się do zadawania opętanemu rytualnych razów[7]. Negatywne opętanie wyzwala negatywne reakcje, nawet jeśli przyjmują one zrytualizowaną, symboliczną postać.
Model leczenia symbolicznego
Jedną z metod opisu i analizy egzorcyzmów stanowi model leczenia symbolicznego zaproponowany przez Jamesa Dowa[8]. W modelu tym wyróżnia się cztery etapy. W pierwszym z nich egzorcysta sprowadza indywidualne przeżycia (swoje i opętanego) do znaczeń i symboli kulturowego mitu. Wyłamujące się z konwencji zachowanie opętanego włączone zostaje w obręb konkretnej kulturowej hermeneutyki. Opętany i egzorcysta wspólnie „uznają” te same czynniki sprawcze, tę samą rzeczywistość znaczeń. Warunkiem zaistnienia procesu leczenia symbolicznego jest zatem wspólnota znaczeń. W drugim etapie, dąży się do zdefiniowania problemu opętanego w języku danego mitu. Określa się rodzaj opętania lub rodzaj opętującej istoty. Semantycznie nieprzejrzyste, niezrozumiałe dla otoczenia lecz niezwykle intensywne doświadczenie związane z zachowaniem osoby opętanej przybiera uznaną kulturową formę. W ten sposób samo opętania nabiera konkretnych kształtów. Na przykład, za obowiązującym w Kościele katolickim do 1999 roku Rytuałem rzymskim można przytoczyć odpowiednie zalecenia: „Należy pytać o liczbę oraz imiona duchów złych, a także czas oraz przyczynę ich przybycia”[9]. Co istotne, egzorcysta nie zwraca się tu do osoby opętanej, lecz bezpośrednio do czynników opętujących[10], np. buddyjski kapłan Kapurāla ze Sri Lanki zapyta: „Dlaczego opętałeś śmiertelne ciało tej młodej dziewczyny?”[11]. W trzecim etapie dochodzi do związania emocji opętanego z wyodrębnionymi z kulturowego mitu znaczeniami. Mogą one przyjmować zarówno postać werbalną[12], jak i przedmiotową (np. amulety)[13]. Jeśli udziałem osoby opętanej jest agresja, to ulega ona zogniskowaniu (np. w formie złorzeczenia, bluźnierstwa i bezczeszczenia kulturowych świętości). Podobnie, jeśli dominującą emocją jest lęk, to i on skupia się na kulturowych treściach (np. staje się lękiem przed „Mocą Ducha Bożego”). Uczucia i emocje opętanego zostają zogniskowane i wyrażone w obrębie świata znaczeń danej kultury. W ostatnim etapie procesu leczenia symbolicznego uzdrawiający odpowiednio manipuluje znaczeniami, z którymi związane zostały emocje opętanego, aby ostatecznie doprowadzić do ustąpienia objawów.
Wyodrębnione na potrzeby opisu fazy uzdrawiania najczęściej w praktyce na siebie zachodzą. Obrazują one zarówno pewien ciąg chronologiczny, jak i porządek logiczny.
Symbol, słowo, znaczenie oraz pytania o naturę człowieka
Model leczenia symbolicznego, choć wprowadza pewien porządek do rozumienia aktu wypędzania złych duchów, tylko częściowo tłumaczy skuteczność gestu i słowa. Nieco światła rzucają tu badania nad genezą języka i komunikacji. We współczesnym ewolucjonizmie przyjmuje się, że komunikacja symboliczna pojawiła się wcześniej niż język. Niejęzykowe funkcje symboliczne człowieka stopniowo przybrały postać językową. Przemawiać za tym mają między innymi pragmatyczne korzenie składni, która w różnych językach ukazuje swe związki z gestami wskazywania, manipulacji i wymiany przedmiotów fizycznych[14]. Symbol zatem wyraża coś innego niż słowo, odmiennie angażuje człowieka, jego emocje i funkcje poznawcze.
Szczególny jest też związek symbolu z cielesnością. Najbardziej spektakularne przejawy powiązania symbolu z ciałem, budzące zainteresowania psychiatrów w podobnym stopniu co opętanie i egzorcyzmy, stanowią tzw. konwersje, w których nierozwiązany konflikt emocjonalny jednostki wyraża się w postaci symptomów somatycznych jak paraliż czy ślepota[15]. Do objawów konwersyjnych zaliczane bywają również stygmaty. Symbol wykracza poza obszar konwencjonalnej komunikacji i ukazuje swoje głębokie zakorzenienie w cielesności. W tym sensie, symbol odnosi się bardziej do sposobu bycia, niż komunikowania. Komunikacja zapośredniczona w symbolu, chociaż traci względną semantyczną ostrość właściwą językowi, zbliża uczestniczące strony…