Subskrybuj
b. redaktor miesięcznika „Znak”, współautorka książki Świat według Janki.

Matczyny Bóg Ojciec

O kobiecie pisali już psychologowie, socjologowie, literaturoznawcy, prawnicy i psychiatrzy. Czy po tylu latach obecności w sferze publicznej i salach wykładowych feminizm ma jeszcze coś do zaoferowania? Okazuje się, że wszystko zależy od jakości analizy, a Aleksander Gomola w sposób niezwykle rzetelny pokazuje nowe perspektywy, jakie otwiera przed nami teologia feministyczna.

Na wstępie trzeba zaznaczyć, że książka Bóg kobiet w żaden sposób nie może być postrzegana jako tekst ideologiczny. Jak wskazuje podtytuł, jest to analiza językoznawczo-teologiczna, której trzon stanowi dysertacja doktorska autora. Gomola, stosując metodologię właściwą dla semantyki kognitywnej, pokazuje, jakie implikacje mogą mieć postulaty teolożek feministycznch domagających się, by o Bogu mówić także w rodzaju żeńskim. Mimo że autor daleki jest od ujawniania swoich prywatnych sympatii czy antypatii wobec feminizmu, wyświadcza mu swoją książka wielką przysługę, gdyż jest to publikacja, która podejmuje z tym nurtem teologii uczciwy dialog, dowodząc, że można traktować go poważnie. Przyjęta perspektywa metodologiczna wydaje się naturalnym wyborem, biorąc pod uwagę argumentację stosowaną przez omawiane teolożki, które często nieświadomie stosują w swoich pracach założenia kognitywizmu. Jednym z podstawowych jego narzędzi jest analiza metafory pojęciowej. Nie chodzi tu o potoczne rozumienie metafory jako ozdobnika stylistycznego, ale o sposób konceptualizacji świata. Kognitywiści wskazują, że mówiąc o poszczególnych zjawiskach czy obiektach spotykanych w świecie, nanosimy na nie cechy innych, już nam znanych, często związanych z bezpośrednim, zmysłowym doświadczeniem rzeczywistości. Im dane pojęcie jest bardziej abstrakcyjne, tym bardziej prawdopodobne, że będzie ono konceptualizowane metaforycznie. Przykładem może być metafora pojęciowa MIŁOŚĆ TO WOJNA, w której zjawisko raczej abstrakcyjne postrzegamy przez pryzmat doświadczenia łatwiej uchwytnego. Metafora pojęciowa niekoniecznie przyjmuje kształt sformułowania często słyszanego, jednak jej znaczenie łatwo odnaleźć w języku potocznym. Konceptualizacja miłości jako walki ujawnia się w takich sformułowaniach, jak „walczyć o kogoś”, „zdobyć czyjeś serce”, „zranić” czy „umrzeć z miłości”. Metafory pojęciowe służą do nazwania i wbudowania w nasze rozumienie świata nowych elementów, często pojęć abstrakcyjnych, które najłatwiej przyswoić przez porównanie do tych lepiej znanych. Cechy domeny źródłowej (np. wojny) są mapowane na domenę docelową (w tym przypadku miłość). Nierzadko zdarza się, że cechy tych dwóch domen zlewają się w naszym rozumieniu w jedno. Tak może się stać z rozumieniem określenia tak abstrakcyjnego jak Bóg, które zwykle kojarzone jest z bytem o określonej płci. Mechanizm metaforycznej konceptualizacji świata zdają się wyczuwać teolożki feministyczne, które widzą w mówieniu o Bogu jako mężczyźnie pewne zagrożenie. Zakładają one, że skoro o Bogu nie da się mówić inaczej, jak tylko przez metafory, to ograniczanie kategorii źródłowych do symboliki męskiej i ojcowskiej może być dla języka teologicznego zubożające, a w dalszej perspektywie prowadzić do jednostronnego postrzegania Boga. Jednocześnie wskazują one, że w samym języku Biblii metaforyka dotycząca Boga jest różnorodna i często przypisuje Mu przymioty matki. Gomola w swojej książce podejmuje ten wątek i dokładnie badając dyskurs proponowany przez teolożki, wskazuje, jakie pociąga on za sobą implikacje teologiczne i semantyczne. Analizując konsekwencje konceptualizowania Boga jako ojca czy matki, należy najpierw zwrócić uwagę na to, że zależą one w dużej mierze od cech, jakie w danej kulturze przypisuje się ojcom i matkom. Gomola pokazuje, że wczesne wyobrażenia Boga Ojca miały też swój „matczyny” wymiar, jednak z czasem nasilała się polaryzacja przymiotów boskich na męskie i żeńskie, przy czym te ostatnie przeniesione zostały w katolicyzmie na osobę Maryi. Autor przywołuje między innymi pisma Klemensa Aleksandryjskiego, w których czytamy o „mleku Ojca”, a następnie kontrastuje je ze współczesną pieśnią kościelną Serdeczna Matko, w której pojawiają się słowa: „Zasłużyliśmy, to prawda przez złości, / By nas Bóg karał rózgą surowości: / Lecz kiedy Ojciec rozgniewany siecze, / Szczęśliwy, kto się do Matki uciecze”. Taki patriarchalny obraz matki i ojca nie jest tylko polską specyfiką. Sprawiedliwość jako jedyny z atrubutów Boga został zawarty w głównych prawdach wiary Kościoła katolickiego, co pokazuje jak dalece pojęcie ojca kształtuje nasze myślenie o Bogu. Przyjrzyjmy się konkretnym propozycjom teologii feministycznej analizowanym przez Gomolę. Punktem ich wyjścia jest metafora pojęciowa BÓG TO MATKA. Metafora ta współgra z obrazowaniem, w którym Bóg opisywany jest jako źródło życia, ktoś troszczący się o swoje potomstwo, ale też gotowy do obrony, zapewniający warunki potrzebne do wzrastania. Cechy te można co prawda przypisywać obojgu rodzicom, ale wracając do słów Klemensa…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Czy diabeł nas jeszcze kusi?