Przed paroma laty pewnego księdza, winnego czynów nieobyczajnych, obwożono na wózku po ulicach Neapolu. Szedł za nim złorzeczący tłum. Zza rogu wyłonił się orszak weselny. Ksiądz podnosi się, czyni znak błogosławieństwa, a wszyscy idący za wózkiem padają na kolana. Tak oto religia katolicka w tym mieście bezwzględnie, w każdej sytuacji, usiłuje odzyskać swoje pozycje. Gdyby kiedyś miała zniknąć z powierzchni ziemi, to na samym końcu chyba nie z Rzymu, lecz właśnie z Neapolu. Nigdzie indziej, jak tylko na łonie Kościoła, ten lud nie mógłby bezpieczniej żyć bogactwem swych barbarzyńskich upodobań, zrodzonych wszak w samym sercu wielkiego miasta. Potrzebuje on katolicyzmu, bo wiąże się z nim legenda, tudzież data dotycząca pewnego męczennika legalizującego nawet wszelkie jego ekscesy. Tu urodził się Alfons Liguori, święty, który praktykę Kościoła katolickiego uelastycznił tak, by mógł on ze znawstwem śledzić rzemiosło szalbierzy oraz dziwek i kontrolować je surowymi bądź komicznymi karami kościelnymi poprzez spowiedź, o której napisał trzytomowe kompendium. Jedynie Kościół, nie policja, może równać się z samorządem przestępczym…
(1892–1940) Niemiecko-żydowski filozof, teolog, teoretyk kultury, autor Pasaży – monumentalnej syntezy życia kulturalnego i społecznego XIX-wiecznego Paryża, a także wielu inspirujących współczesnych myślicieli esejów i miniatur filozoficznych, jak np. W sprawie krytyki przemocy czy O pojęciu historii. Zmarł – prawdopodobnie...