Jednym z gorących tematów dzisiejszych debat światopoglądowych jest kwestia tzw. sekularyzacji świadomości współczesnego człowieka. Zjawisko to, zdaniem wielu komentatorów (ostatnio na przykład Tadeusza Bartosia – zob. listopadowy numer „Znaku”), wywołane zostało przez narodziny nowożytnej nauki i polega na stopniowym rozpowszechnianiu się wizji kosmosu jako mechanizmu. Tak rozumiana sekularyzacja ma być ciągnącą się od XVII w. do dzisiaj „najbardziej dramatyczną przemianą w historii naszej cywilizacji”, czy wręcz „traumą”, którą na różne sposoby wypiera się ze świadomości. Traumatyczny ma być przede wszystkim upadek starego obrazu świata, w którym kosmos opisywany przez fizykę Arystotelesa był „systemem znaków odsyłających do innych znaków”, a całe intelektualne doświadczenie…
Dr hab., pracuje w Instytucie Filozofii UW.