Subskrybuj
Współzałożycielka studia graficznego Ładne Halo specjalizującego się w ilustracji książkowej, prasowej i reklamowej. Twórczyni książek dla dzieci. Mieszka i pracuje w Łodzi

Jak uśmiech stał się znakiem

Kiedy w 2011 r. archeolodzy pod kierownictwem Nicolò Marchettiego skończyli składać fragmenty znalezionego w Turcji hetyckiego garnuszka z ok. 1700 r. p.n.e., odkryli, że garnek się uśmiecha. Znalezisko okazało się najstarszym obiektem z symbolicznym wizerunkiem uśmiechu w historii.

Nie od dziś człowiek ma potrzebę dzielenia się uśmiechem. Dwie kropki i łuk o końcówkach skierowanych ku górze to jeden z najbardziej uniwersalnych i rozpoznawalnych znaków na świecie. Choć towarzyszy nam od dawna (prócz wspomnianego garnka mamy udokumentowane kolejne przykłady jego występowania na przestrzeni wieków), prawdziwą karierę zrobił w ciągu ostatnich stu lat wraz z dynamicznym rozwojem reklamy i popkultury. Zwłaszcza pod postacią smiley, czyli żółtej kulki z czarnymi oczami i uśmiechem. Jej historia jest jednak dosyć gorzka i zagmatwana.

Choć pojawiała się już wcześniej, jej najbardziej kultowy wizerunek stworzył projektant Harvey Ball w 1963 r. na zlecenie firmy ubezpieczeniowej, dla poprawienia morale pracowników. Smiley charakteryzował się owalnymi oczami (prawe jest nieco większe) i nieregularnym uśmiechem zakończonym wcięciami. Uśmiech okazał się na tyle wymowny, że szybko zdobył ogólną popularność. Na karuzeli dalszych losów smiley, i jego kolejnych wariacji, przewija się m.in.: firma braci, którzy „zawłaszczyli” go, produkując pod postacią gadżetów w milionowych nakładach, czy francuski dziennikarz, który…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Szczęście – to skomplikowane