Czy ateizm to dzisiaj „temat”? Niekoniecznie. Można by śmiało przekonywać, że to pojęcie, które lęk i fascynację budziło dawno, w XIX w., w czasach Feuerbacha i Marksa, Nietzschego i Dostojewskiego, Renana i Darwina. Ateizm przez jednych postrzegany był jako nieubłagana konsekwencja rozwoju nauki i szansa na emancypację ludzkości, a przez innych jako zagrożenie dla moralności i ładu społecznego. Jak przypomina Georges Minois w Historii ateizmu, to wtedy powstawały specjalne stowarzyszenia ateistów czy czasopisma niewierzących – pokroju francuskiego „L’Athée”, które wzywało w numerze z maja 1870 r.: „Bóg albo materia! Trzeba wybierać”. Publikowano wtedy nawet „katechizmy wolnomyślicieli” w formie tanich broszurek z krótkimi odpowiedziami na pytania o to, kim jest i w co wierzy wolnomyśliciel.
Istnieją dziś kraje w Europie, w których więcej jest osób deklarujących się jako niewierzące niż tych religijnych. Według badań Eurobarometru z maja 2019 r. to Czechy, Holandia i Szwecja. A jednocześnie wydaje…