Subskrybuj
Susan Sontag, fot. J. Cartier
Dr literaturoznawstwa, krytyczka literacka, redaktorka i edytorka. Autorka monografii Matki i córki. Relacje rodzinne i artystyczne w autobiografiach kobiet po 1989 roku. Współredaktorka monografii: Polityki relacji w literaturze kobiet po 1945 roku oraz Po Czarnobylu:...

Susan Sontag jako metafora

Jej portrety, ze spojrzeniem uwodzącym intelektem, z nonszalancką mową ciała, to już ikony popkultury. Susan Sontag jest idolką. Czy jednak wystarczająco uważnie i krytycznie traktujemy jej rozważania? Czy nie ulegamy pokusie idealizacji i fetyszyzacji tej postaci?

W słynnym penthousie przy Riverside Drive 340 na Manhattanie, który Susan Sontag wynajmowała po swoim przyjacielu Jasperze Johnsie, kuchnia z pomalowanym na ciemnoniebieski kolor drewnianym blatem była najmniejszym pomieszczeniem. Połowę tej niewielkiej przestrzeni zajmowała olbrzymia, stara, od zawsze niedziałająca zamrażarka, a szafki mieściły jedynie podstawowe wyposażenie i były domem dla wszędobylskich w tamtym czasie na Upper West Side karaluchów. Choć Sontag prawdopodobnie nigdy nie ugotowała w swoim apartamencie żadnego większego posiłku (nie licząc podgrzania gotowej zupy z puszki czy przygotowania kanapek i dań z paczki bekonu), to, paradoksalnie, właśnie w kuchni przyjmowała oczekujących jej gości, w kuchni piła co rano kawę, czytając najnowsze wydanie gazety i dzieląc się z zawsze siedzącymi obok słuchaczami (synem i aktualnymi współlokatorami) uwagami na temat pogardzanej przez nią amerykańskiej „kultury” czy polityki. Również w kuchni pewnego jesiennego wieczoru ułożyła na blacie oświetlonym punktową lampką pierwszy egzemplarz O fotografii, który dostrzegł Don Levine podczas wizyty u pisarki. Zdaje…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Za wyborem i życiem