Czy nie byłoby dobrze uznać w roku na przykład 1800 teologię za zamkniętą i zabronić teologom czynienia nowych odkryć?
Georg Christoph Lichtenberg
Ta książka wydaje się aktem odwagi. Autor, były dominikanin, przeszedł długą drogę od członkostwa w katolickim zgromadzeniu zakonnym do „zaprzestania (…) wszelkich praktyk religijnych” i dziś otwarcie określa się mianem „człowieka niewierzącego” (s. 6). Wyrwanie się z objęć zakonu, zbudowanie sobie nowej, świeckiej egzystencji budzi najwyższy szacunek i podziw. Ale ta jego „niewiara” wydaje się zjawiskiem dość niejednoznacznym. Piotr Augustyniak…