Subskrybuj
Autorka komiksów, rysowniczka i ilustratorka, youtuberka. Jej komiksy ukazywały się m.in. w magazynie „The New Yorker”

Nie śmieję się ze słabszych

Poczuciem humoru, jak fight clubem, rządzą dwie zasady. Pierwsza: nie rozmawiamy o tym, co nas śmieszy. Druga: nie rozmawiamy o tym dlaczego.

Panuje powszechna zgoda co do tego, że próba wyjaśnienia żartu rujnuje zabawę. To tak, jakby magik po wykonaniu sztuczki zaczął tłumaczyć wszystkim, że karta, która zmieniła się w zegarek, jest tak naprawdę cały czas przypięta z tyłu na maleńki magnes.

Wiemy, skąd to się wzięło. Nie ma nic bardziej żenującego niż komik, który próbuje rozproszyć krępującą ciszę, tłumacząc niezdarnie, dlaczego to, co właśnie powiedział, jest śmieszne. Z sytuacji tzw. zbombienia można wyjść na dwa sposoby, chociaż tylko na jeden z twarzą. Można obrazić się na publiczność i stwierdzić, że nie śmieje się wyłącznie przez krępujące ją kagańce politycznej poprawności. Można też z pokorą skreślić niewypał z notatek i przejść dalej.

Problem w tym, że zasadę nietłumaczenia dowcipów rozszerza się dzisiaj daleko…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Z czego się śmiejemy