W telefonicznej rozmowie, kiedy umawialiśmy się na dzisiejsze spotkanie, mówiła Pani, że czasami nawet dojazd do kogoś, trafienie pod właściwy adres może być powodem do uśmiechu…Tak, ale dotyczy to raczej wyrobionego poczucia humoru, który pozwala śmiać się z rzeczy irytujących. Pierwsza reakcja to złość, że gdzieś nie możemy trafić: „Kto wymyślił taką numerację bloków?”. Jest np. w Warszawie ul. Boguckiego tak oznaczona, tak poprzecinana, że sztuką jest trafić pod niektóre adresy. Kiedy bezskutecznie szukałam nr 12, pomyślałam, że źle zapisałam adres. Aż w końcu, tylko dzięki temu, że do mnie również niełatwo trafić i wiem, jak błądzą zaproszeni po raz pierwszy goście, udało mi się odnaleźć dom nr 12. Po przebrnięciu przez etap irytacji, no i jednak…
Dziennikarz, pisarz, reżyser filmów dokumentalnych, m.in. Ojciec, czyli o Pieronku (2018)