Od paru lat czuję, że potrzeba mi krzepy i zdrowia. W ostatnim czasie teksty i myśli autorytetów duchowych, które dźwigały mnie z największych opresji, niestety przestały działać. Nie doceniałem ciała, które przez całe życie – wysportowane i energiczne – było mi cichym sprzymierzeńcem. Zrozumiałem to dopiero, kiedy pierwsze elementy zaczęły szwankować. Myśl czy modlitwa rodzą się również z czynności fizjologicznych. Często nie wystarczą, by wstać z…
Autor m.in. Podkrzywdzia i Bez. Ostatnio wydał Dom ojców, opowieść o uprawie ziemi i prehistorii. Mieszka w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej