Na ogół nie zwraca się współcześnie uwagi na to, co dialektyczne, i na to, co patetyczne. Religijny wykład chce przedstawić patos i wykluczyć to, co dialektyczne, i dlatego jest, mimo dobrych chęci, niekiedy krzykliwą mieszaniną, często wewnętrznie bałamutnym patosem, mieszaniną różnego rodzaju estetyki, etyki, religijności A i chrześcijaństwa, a przez to niekiedy przeczy sam sobie, „ale występują w nim piękne miejsca”, szczególnie piękne dla tego kogoś, kto ma według jego wskazówek działać i żyć. To, co dialektyczne, mści się dzięki ukrytemu ironicznemu wyszydzaniu wielkich gestów i słów, ale przede wszystkim dzięki ironicznemu osądowi dotyczącemu religijnego wykładu, głosząc, że dobrze się go słucha, ale niepodobna go stosować w życiu. Nauka chce wykorzystać dialektykę…