Subskrybuj

Manowce dyskusji o dyskusji

Tekst Krzysztofa Nawratka ma jasny cel: podsunąć czytelnikowi wniosek, że opowiadać się za prawem antyaborcyjnym mogą tylko zwolennicy patriarchatu. Jest to politycznie bardzo sprytny zabieg, gdyż być zwolennikiem dyskryminacji kobiet jest dziś nieco démodé. Na szczęście nie musimy przyjmować tego fałszywego twierdzenia gdyż zostało ono oparte na arbitralnych założeniach i nieuprawnionych wnioskowaniach.

Z tekstem Krzysztofa Nawratka bardzo trudno jest polemizować. Autor wychodzi bowiem od kilku arbitralnych założeń, następnie stosuje nieuzasadnione uogólnienia, by na deser zaproponować czytelnikowi enigmatyczne zakończenie. Nie sposób poważnie polemizować z proponowanymi przez autora interpretacjami, gdyż należy je uznać albo za nieuprawnione, albo niejasne. W tekście tym, z uwagi na ograniczenia formalne, skoncentruję się na wskazaniu fragmentów, w których autor dokonuje szczególnie widocznych nadużyć. Skupię się zwłaszcza na jego sposobie prezentowania przeciwników aborcji.

Walka słabych narracji

Pierwszy akapit tekstu zarysowuje sposób ujęcia zagadnienia przez autora. Czytamy w nim, że spór o aborcję jest konfliktem słabych narracji, których cechą wspólną jest „pragnienie ustanowienia ideowej hegemonii”…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Polska przeprasza za powieść