Zimą 1417 r. włoski humanista Poggio Bracciolini przemierzał południowe Niemcy. Celem jego podróży były stare opactwa, a zwłaszcza ich pokaźne biblioteki. Poggio był bowiem „łowcą ksiąg” – przeszukiwał zbiory, szukając wśród nich kopii nieznanych tekstów starożytnych, ułomków pozostałych po podziwianej przez niego cywilizacji klasycznej. Wiele z tych skarbów, łacińskich ksiąg, choć skrzętnie przepisywanych przez klasztornych skrybów, nie budziło przez wieki większego zainteresowania. W niemieckim opactwie Poggio ze wzruszeniem znalazł kilka nieznanych mu dzieł – najsłynniejszym z nich okazać się miał poemat De rerum natura (O rzeczywistości) rzymskiego poety i epikurejczyka Lukrecjusza. Tekst, który przemówi po ponad tysiącu lat zapomnienia, zrewolucjonizuje sposób myślenia Europejczyków. Poggio jednak nie mógł zdawać sobie z tego sprawy – jedyne, co zrobił, to poprosił o przygotowanie kopii. To wystarczyło, aby uruchomić lawinę zdarzeń. Tak mniej więcej rozpoczyna swoją wciągającą…
Redaktor miesięcznika "Znak", absolwent MISH UJ. Dr filozofii na podstawie pracy obronionej na Wydziale Filozoficznym UJ pt. "Bóg umarł. Dzieje i analiza pewnego filozoficznego wyroku śmierci"