Subskrybuj
Filmoznawczyni, edukatorka filmowa, organizatorka przeglądów i festiwali filmowych. Dwukrotnie nominowana do nagrody PISF w kategorii krytyka filmowa. Laureatka Konkursu im. Krzysztofa Mętraka. Specjalistka od włoskiego kina, prowadzi w sieci „Accademię Włoskiego Kina”, w której przygląda...

Geometria przyszłości

Trudno o lepszego obserwatora fantazji i absurdów II poł. XX w. niż wiecznie roztrzepany, wdzięczny pan Hulot.

Jego stwórca i odtwórca – wybitny artysta Jacques Tati (1907–1982) – dostrzegał w „nowym wspaniałym świecie” lat 60. niekończący się dom towarowy albo też ogromną klinikę, w której wszystko odznacza się sterylnością i anonimatem. Genialne wizje Francuza do dziś zaskakują świeżością i błyskotliwym humorem.

Pan Hulot – jak na bohatera slapstickowego przystało – sieje „przypadkowy zamęt” w krainie nowych rytuałów społecznych powojennego, ekonomicznie zaspokojonego Zachodu; krainie coraz bardziej uzależniającej się od seryjnej produkcji i masowej konsumpcji. Wiele z gagów Francuza bazuje na pomysłowym i subwersywnym wykorzystaniu „przestrzennej geometrii” otaczającej go rzeczywistości. Wystarczy pomyśleć o rozbudowanych sekwencjach biurowo-towarowych z filmu Playtime (1967). Bohater grany przez Tatiego gubi się na piętrach i korytarzach, zagląda do nieodpowiednich pomieszczeń, boi się siadać na krzesłach i korzystać z różnych mebli. Wysoki mężczyzna z fajeczką i kapelusikiem zdaje się żyć w innym rytmie niż zastana – jakże poukładana i efektywna – czasoprzestrzeń.

W futurystycznym, zunifikowanym Paryżu z Playtime– specjalnie stworzonym na potrzeby filmu kosztownym „Tativille” na obrzeżach lasku Vincennes – jest gęsto od lśniących wieżowców, pędzących samochodów i przechodniów. Stolica tonie w swojej własnej symfonii synchronicznych dźwięków, a na ścieżce dźwiękowej ludzki dialog…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Filozofowie Doliny Krzemowej i przyszłość ludzkości