1. Sprawdzajmy, kto lub co jest naszym bogiem. Bądźmy uważni, bo świat kusi środkami znieczulającymi, takimi jak pieniądz, kariera, władza, unieważnianie Innego. Unikajmy więc tych życiowych środków znieczulających, by nie stały się one naszym przywódcą ani usypiaczem.
2. Nie dajmy się zatruć hasłem reklamowym: „Nic nie musisz – wszystko możesz”. Bo ani nie jest tak, że nic nie musimy, ani nie jest tak, że wszystko możemy. Chyba że uznamy, iż jesteśmy wszechmocnymi dziećmi.
3. Sprawdzajmy, czy nie jesteśmy zanurzeni zbyt głęboko w jednej bańce. Na przykład: konserwatyści ryzykują objawy ksenofobii i nacjonalizmu. Neoliberałom grozi umiłowanie hedonizmu i Economy as God. Dostrzegajmy zatem pułapki baniek, ale zadbajmy, by zauważając złożoność świata, nie wpadać w relatywizm etyczny. Bo od symetryzmu tylko krok do nihilizmu.
4. Nie dajmy się zatruwać fake newsami i wciągnąć w hejtowanie.
5. Problematyzujmy, bo świat jest skomplikowany. Monitorujmy, jakie są źródła i wiarygodność tych, którzy tworzą nam świato-obraz i nasz światopogląd.
6. Badajmy, kto porządkuje nasze umysły, od czego i kogo zależy, jak pojmujemy świat.
Czy dbamy o to, by nasze umysły nie zostały zanieczyszczone przez wiadomości śmieciowe, mowę nienawiści i zachętę do agresji bądź zdziecinnienia?
7. Ciekawmy się światem refleksyjnie. Nie poddawajmy się pokusie zredukowania swojego życia do reakcji emocjonalnych. Postarajmy się, by w algorytmie „reakcja–refleksja–akcja” nie poprzestawać na pierwszym etapie. Dzięki temu możemy zadbać o poczucie sprawczości.
8. Zadbajmy o sprawczość, ale bez twierdzenia, że wszystko możemy. A więc bez poczucia, że jesteśmy wszechmocni. Bo jeśli uznamy, że wszystko możemy, to grożą nam albo wypalenie, albo wściekłość (że jednak nie wszystko możemy), albo kapitulacja (bo jeśli nie wszystko – to rezygnujemy całkowicie).
9. Nie próbujmy zbawić świata. Działajmy śmiało, jednak nie bezkrytycznie. Raj nie jest z tego świata, więc nie jest możliwe ostateczne – ostateczne i raz na zawsze – zwycięstwo dobra.
Walczmy o dobro, lecz nie obrażajmy się i nie zniechęcajmy, gdy się okaże, że zwycięstwo nie następuje od razu.
Pogodzenie się z tym nie ma oznaczać poddania się. Działajmy śmiało, ale z pokorą. Zgodnie z podpowiedzią Marka Aureliusza: „Jeśli widzisz, że złe rzeczy dzieją się dookoła, to znajdź dla siebie jakąś dobrą cząstkę działania”. Ta dobra cząstka znaczy, że mamy rozliczać się sami ze sobą. Jeśli chcemy bić rekordy, niech to będą nasze rekordy życiowe, a nie rekordy świata.
10. Nie rezygnujmy z wpływu. Nawet jeśli nasz głos w wyborach jest ułamkiem i stanowi jedną dwudziestomilionową, to dopiero on daje nam prawo do przekonania, że jesteśmy obywatelami, że jesteśmy sprawczy, a to jeden z najważniejszych czynników zdrowia psychicznego i fizycznego.
11. Zauważmy, że dawanie i branie jest ze sobą ściśle połączone. Jak z właściwą sobie przekorą zaleca Stanisław Jerzy Lec: „Bądź altruistą, szanuj egoizm innych”. Bo gdy komuś dajemy coś dobrego, to dostajemy prawo do myślenia, że uczyniliśmy dobro. I nie dotyczy to tylko miłości wzajemnej. Także małych spraw, jak wymiana kilku drobnych gestów.
12. Szukajmy w sobie wsparcia: dla jednych będzie nim modlitwa, dla innych dialog z przyjacielem, a dla niektórych dialog wewnętrzny, w którym jest się przyjacielem samemu.
13. Zatroszczmy się o sieć społeczną. Lecz budujmy sieć i trwajmy w niej nie przez smartfony, instagramy czy facebooki, bo one czasem, owszem, pomagają, ale na dłuższą metę grożą kryptosamotnością.
Zanurzeni w sprzętach, możemy zgubić innych ludzi.
Dbajmy więc o relacje dające kontakty bezpośrednie. To mogą być rozmowy, spotkania towarzyskie i przyjacielskie, jak również wspólne działanie, np. w organizacjach pozarządowych.
14. W relacjach z innymi starajmy się o dialogiczność. Badajmy, po co mówimy. (By drugiego przekonać? By go pokonać? By go unieważnić? Czy po to, by budować spotkanie wzajemnie wzbogacające?)
15. Używajmy tzw. słusznego gniewu, by, mówiąc za słowami z Księgi Izajasza, „przekuwać miecze w lemiesze”, czyli np. obnażać zło w Kościele i pomagać tym, którzy zostali skrzywdzeni przez księży, oraz uchodźcom na granicy polsko-białoruskiej.
16. Nie pozwólmy, by władza nas upokarzała. Zostaniemy upokorzeni, jeśli zgodzimy się krytyczny i refleksyjny umysł oddać pod opiekę kłamliwych przekazów.
W szczególności nie dajmy się zwieść tym, którzy mieniąc się katolikami, lekceważą ósme przykazanie: „Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu”.
17 Jeśli potrzebujemy autorytetu, to sprawdzajmy, czym nas przekonał do siebie i swoich myśli. Sięgajmy po autorytet refleksyjnie, a nie z pozycji bezradnego dziecka. Warto go szukać np. u filozofów; w sztuce, bo ona bywa przenikliwa i sięga po to, co przed nami wstępnie ukryte; w idei własnego rozwoju: w idei homo viator u Gabriela Marcela. Dla jednych będzie to droga w poszukiwaniu Boga wskazywana przez nauczycieli duchowych, dla innych – inspirująca droga tułacza Odyseusza.
18 Sprawdzajmy, czy – idąc za myślą św. Pawła – „w dobrych zawodach występujemy”. A w wersji uwspółcześnionej: czy jesteśmy po dobrej stronie mocy?
19 Jeżeli chcemy wiedzieć, co będzie się działo w przyszłości, to skorzystajmy aktywnie ze słów Abrahama Lincolna: „The best way to predict the future is to create it” (Najlepszym sposobem na przewidywanie przyszłości jest jej tworzenie).
20 Idąc za radą Marka Aureliusza, oddzielajmy to, co jest zmienialne, od tego, co pozostaje niezmienialne: „Panie, daj mi cierpliwość, abym umiał znieść to, czego zmienić nie mogę; daj mi odwagę, abym umiał konsekwentnie i wytrwale dążyć do zmiany tego, co zmienić mogę; i daj mi mądrość, abym umiał odróżnić jedno od drugiego”.
Rady zostały przygotowane na podstawie wykładu Zapal światła przeciwmgielne wygłoszonego podczas gali wręczenia XXII Nagrody im. ks. Józefa Tischnera