Subskrybuj
Szkoła Służących z 1907 r., fot. Biblioteka Narodowa
Dziennikarka, reporterka i ekspertka ds. komunikacji. Publikuje m.in. w „Krytyce Politycznej”, „Tygodniku Powszechnym” oraz Miesięczniku ZNAK

Wciąż czujemy, czym jest mezalians

Martyna Słowik: W latach 90. XX w., po transformacji ustrojowej oraz gospodarczej, mówiło się o końcu społeczeństwa klasowego…

Alicja Urbanik-Kopeć: To największy mit tamtej dekady, w dodatku w wielu środowiskach karmimy się nim do dzisiaj.

Jednak podziały klasowe są chyba obecnie mniejsze niż w XIX w. i odgrywają drugoplanową rolę w życiu publicznym i prywatnym?

Są może mniej sztywne, jednak nadal istnieją. W latach akcesji Polski do Unii Europejskiej i kilka lat po naszym wejściu do Wspólnoty dużo mówiło się o tzw. równości szans. To hasło było wszechobecne, a wiele i wielu z nas w nie uwierzyło. Zaszczepione w okresie potransformacyjnym przekonanie, że jesteśmy kowalami własnego losu, że jeżeli tylko będziemy wystarczająco dużo pracować, to wszyscy osiągniemy sukces, wciąż bywa szkodliwe.

Dlaczego?

Widać to chociażby w prekariacie, tzw. niższej klasie średniej. To ludzie pracujący na umowach śmieciowych lub samozatrudnieni, którzy mają aspiracje czy kapitał kulturowy, ale mierzą się z ciągłą niepewnością sytuacji życiowej. Mimo to próbują desperacko należeć do klasy średniej i tak też o sobie myślą.

Stąd wynikają chociażby takie problemy jak błędna ocena narracji partii politycznych.

Mnóstwo ludzi…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Co z ciebie wyrośnie