Subskrybuj
Sándor Márai (1900–1989) – węgierski prozaik, autor m.in. Wyznań patrycjusza (1934) oraz Dziennika prowadzonego od 1943 r. do śmierci. W 1948 r. opuścił Węgry – zamieszkał najpierw we Włoszech, a następnie w San Diego w Stanach Zjednoczonych. Zdjęcie z 1955 r. fot. Bridgeman Images - RDA / Forum
Sándor Márai (1900–1989) – węgierski prozaik, autor m.in. Wyznań patrycjusza (1934) oraz Dziennika prowadzonego od 1943 r. do śmierci. W 1948 r. opuścił Węgry – zamieszkał najpierw we Włoszech, a następnie w San Diego w Stanach Zjednoczonych. Zdjęcie z 1955 r. fot. Bridgeman Images - RDA / Forum
Pisarz, historyk idei, dr nauk prawnych. Napisał kilka powieści, ostatnio Serce pełne skorpionów. Na WPiA UW realizuje grant NCN o anomii po I wojnie światowej. Stale współpracuje z „Kulturą Liberalną”i „Newsweekiem”. Prowadzi podcast Czas odzyskany

Mieszczanin

Sándor Márai był kronikarzem rzeczywistości, która odeszła. Miał niezwykły dar: zapisując to, co ważne dla niego osobiście, stworzył portret całej formacji, której świat się rozpadał – aż w końcu rozpadł.

Po ulicach tego miasta (jeśli Europejczyk w ogóle może je nazwać miastem) rozbijają się najbrzydszymi samochodami, jakie kiedykolwiek widziała ziemia.

Auta są długie i kanciaste, powietrze ich nie opływa; maska, od olbrzymiego grilla po statuetkę z emblematem marki, raczej wbija się w jego nagrzaną masę i ją taranuje. To nie zwyczajne środki transportu, lecz statementsich kierowców: tak, dzięki technice, której dzieckiem jest ileś-cylindrowy, ukryty pod maską silnik, ten świat należy do mnie. Pokonałem go. Mogę robić, co mi się podoba, a tym, którzy mnie obserwują z perspektywy chodnika – jeśli akurat w San Diego zdarzy się chodnik – zostaje wyłącznie podziwianie, jak to czynię. Ewentualnie do ich uszu może dolecieć muzyka, którą puszczam z radia obok kierownicy, zbiór najnowszych hitów; w notowaniu „Billboardu” z 18 lutego 1989 r. na pierwszym miejscu tychże króluje Paula Abdul (Straight Up), po niej Tone…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: W kulturze ciągłej terapii