Tekst ukazał się w wydaniu papierowym pod tytułem Zapaść.
Sekularyzacja w Polsce toczy się powoli od lat 90. – socjologowie nazywali ją sekularyzacją „pełzającą”. Mniej więcej po 2005 r. – śmierci Jana Pawła II – zaczęła nieco przyspieszać. Mocne tąpnięcie nastąpiło jednak dopiero w ostatnich 6–8 latach. Najwyraźniej widać je w najmłodszym pokoleniu, czyli w generacji Z (urodzonych w 1997 r. i później). Skala tego tąpnięcia może zdumiewać. Dziś Polska nazywana jest najszybciej sekularyzującym się krajem na świecie. Jesteśmy świadkami radykalnej zmiany, podobnej do tej, którą Europa Zachodnia przeżyła w latach 60. – religijnej zapaści w ciągu dekady wyraźnie przeobrażającej społeczeństwo.
Więcej niewierzących niż chodzących regularnie do kościoła
Spójrzmy najpierw na garść danych CBOS-u dotyczących „zetek”. Posłużę się tutaj przede wszystkim badaniami dotyczącymi osób w wieku 18–24 lata wyodrębnionych z całej populacji dorosłych, a także tymi przeprowadzonymi na dużej grupie młodzieży szkolnej (17–19 lat).
Najmłodsze pokolenie dorosłych Polaków (18–24 lata) jest wyraźnie mniej religijne od pozostałych, a dodatkowo ta religijność słabnie z roku na rok. Tylko w ciągu 5 lat (2016–2021) liczba wierzących w tej grupie wiekowej spadła z 85% do 71%, a niewierzących wzrosła z 15% do…