W jaki sposób pracujesz?
Bardzo długo riserczuję i myślę, słucham dużo muzyki, niekoniecznie związanej z tematami, o których piszę, a potem siadam i zasuwam dzień i noc. Myślę i czytam długo, czasem wiele lat. Piszę szybko i taśmowo. W dramacie prawie nigdy nie robię poprawek i skreśleń, w prozie owszem, ale na późniejszych etapach pracy. Pierwszy draft powstaje zazwyczaj w błyskawicznym, morderczym tempie – trochę dlatego, że kumulują mi się wszystkie wątki i pomysły i muszę je przelać na tzw. papier, nawet jeśli poszczególne cząstki układanki będą jeszcze przestawiane i modyfikowane, a trochę z tego powodu, że – moim zdaniem – dużo z tej energii przenosi się do tekstu. Jest w tym oczywiście coś z ducha teatru – pisanie jest dla mnie czymś bardzo performatywnym.
Co najchętniej czytasz?
Prozę i dramat. W pandemii – po wielu latach posuchy – wróciłam też do poezji i to był strzał w dziesiątkę. Uważam, że w polskiej poezji współczesnej dzieje się wiele dobrego. Czytam też non fiction, ale pytanie zawiera słowo „najchętniej”, więc będę szczera: najchętniej czytam fikcję.
Czego nie wiedziałaś o sobie 10 lat temu?
Że pisanie to ogromna przyjemność, że moje wykształcenie naprawdę dało mi świetne narzędzia, które…