Ile masz lat, Urszulo?
W przyszłym roku kończę 80.
To znaczy, że urodziłaś się tuż po wojnie, w 1946 r.?
Tak.
Jaki to miało na Ciebie wpływ? Jak myślisz?Moje życie ukształtowało dorastanie w kraju oprawców i ofiar. Najwcześniejsze wspomnienia są związane z opowieściami matki, babci i ciotki – o wojnie. Pamiętam przerażające relacje o bombardowaniach dywanowych, o płonących domach, o ludziach, którzy próbowali dostać się do bunkra, i o tych tratowanych na śmierć w trakcie paniki. Moim placem zabaw były gruzowiska. Utkwiły mi w pamięci te krajobrazy. Myślę, że tematyka wojny i pokoju nadała kierunek mojemu życiu i ukształtowała zaangażowanie w solidarność z ludźmi, którzy doświadczyli lub doświadczają niesprawiedliwości i przemocy. Prawdopodobnie dlatego udzielałam się społecznie, politycznie i terapeutycznie na rzecz sprawiedliwości, pojednania i przebaczenia. Przejechałam czołgiem przez zniszczone wojną miasta byłej Jugosławii, nadzorowałam w Szwajcarii przychodnię prowadzoną przez Międzynarodowy Czerwony Krzyż dla ofiar tej wojny. Wykonując tę…