Jane Barnell od czasu do czasu uznaje się za czarną owcę i stwierdza, że jej sposób zarabiania na życie ma w sobie coś wstydliwego. Kiedy popada w taki nastrój, nie jest dumna, że żadna artystka w Ameryce nie dorównałaby jej pod względem długości kariery cyrkowej, i żałuje, że przed laty rzuciła harówkę na farmie bawełny swojej babki w Karolinie Północnej. Panna Barnell to kobieta z brodą. Jej gęsty, kręcony zarost mierzy 35 cm i jeszcze nigdy nie był dłuższy niż obecnie. Za młodu, gdy życie cyrkowe bardziej ją pasjonowało, co roku fryzowała brodę inaczej; w tamtych czasach istniało bowiem wiele możliwości – panna Barnell pamięta styl na „sopel”, „indiańskiego wojownika”, „trzepaczkę” i „kozła” – a na początku sezonu prosiła cyrkowego fryzjera, by przyciął jej zarost w najmodniejszym w danym momencie fasonie. Odkąd posiwiała, nie przycina już brody i nosi ją w stylu członków grupy Ród Dawidowy. Dzięki brodzie panna Barnell występowała…
Pisarz, reporter i redaktor „New Yorkera”. Autor wrażliwych portretów Nowojorczyków z marginesów społeczeństwa. Przez trzy dekady cierpiał na blokadę twórczą ― codziennie chodził do redakcji, lecz niczego nie publikował