Subskrybuj

Chrystus w centrum

Dla papieży i wiernych ostatniego półwiecza Sobór był doświadczeniem pokoleniowym. Nie tylko więc w dokumentach sprzed pół wieku, ale też w nauczaniu Jana Pawła II i Benedykta XVI widać, jaki plon zaczyna przynosić ziarno zasiane na Vaticanum II. Wspólne temu dziedzictwu jest jedno: głęboki chrystocentryzm.

„Prawdę mówiąc, jestem zdania, że należy się wystrzegać wszelkich zgromadzeń biskupich – pisał w roku 381 weteran soboru w Konstantynopolu, św. Grzegorz z Nazjanzu – nigdy bowiem nie byłem świadkiem szczęśliwego zakończenia soboru; nie widziałem nawet eliminacji nadużyć… ale samą tylko ambicję i spory o to, co się działo dookoła”. Podobnego zdania był przyjaciel Grzegorza. Św. Bazyli Wielki wspominał o „wstrząsającym nieładzie i zamęcie”, jakie są generowane przez kościelne sobory. W sukurs obu Ojcom Kościoła w XIX w. przyszedł bł. John Henry Newman. Stwierdził on, że sobory „mają z reguły dwie cechy główne: dużo przemocy i intryg ze strony uczestników i ogromny opór, jaki ich postanowieniom stawia część chrześcijańskiego świata”.

A co z perspektywy półwiecza możemy powiedzieć o Vaticanum Secundum? Obecny spór wokół rozbieżnych interpretacji II Soboru Watykańskiego brytyjski historyk Philip Trower opisuje jako „teologiczne gwiezdne wojny” rozgrywane ponad głowami wiernych. Jednak uważna analiza soborowych źródeł i kulturowych kontekstów oraz posoborowych teologii i nauczania Kościoła w pięciu ostatnich dekadach pozwala rozjaśnić ten pesymistyczny obraz. Pomocna jest w tym uwaga młodego Josepha Ratzingera…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Prawo do zabijania