Subskrybuj
Publicysta katolicki, wieloletni redaktor „Znaku”, były prezes Klubu Chrześcijan i Żydów „Przymierze”.

Kocham Kościół – ze wzgędu na Jezusa

Jest dla mnie rzeczą jasną, że potrzebujemy oczyszczenia. Że pogubiliśmy się i teraz musimy się odnaleźć. Trzeba wrócić do tego, o czym mówił wielokrotnie Stefan Swieżawski: że Kościół nie może być Kościołem sukcesu. Należy zacząć myśleć o Kościele jako Kościele świadectwa.

W czasie rekolekcji mówiłeś, że przychodzą do Ciebie ludzie poranieni przez Kościół. Co im mówisz? Jakie dajesz świadectwo swojej wiary w Kościół? Pytam o to, bo dziś w Polsce wielu katolików – są wśród nich pewnie i czytelnicy „Znaku” – ma z Kościołem coraz większy problem…

Rzeczywiście, ludzie, z którymi rozmawiam, przeżywają trudności. Ale, prawdę mówiąc, ich źródłem są najczęściej problemy osobiste, pogmatwane życie. Kościół jest gdzieś tam w tle…

Choćby jako miejsce, w którym mogliby szukać ratunku, a go tam nie szukają?

Zaraz, zaraz. Oni przychodzą do mnie jako do prezbitera, zakonnika, członka Kościoła! Szukają księdza. Jest w nich ogromny głód i wielkie pragnienie Boga.

Jak sądzisz, dlaczego nie umieją tego głodu i pragnienia zaspokoić u…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Nie dać Kościołowi umrzeć