Subskrybuj

Chrześcijaństwo pomiędzy ryzykiem a odnową

Musimy zadać sobie pytanie, czy jakakolwiek zorganizowana próba ewangelizacji nie jest w istocie równoważna twierdzeniu, że „ten drugi”, który reprezentuje inną religię, jest tym samym kimś poślednim.

Deklaracja o wolności religijnej Dignitatis humanae i Deklaracja o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich Nostra aetate to dwa najbardziej kwestionowane dokumenty II Soboru Watykańskiego. Ich przeciwnicy – całkiem słusznie – zauważali, że rzucają one wyzwanie temu, co uważano za głęboko zakorzenione wierzenia katolickie. Papieże i teologowie głosili przecież, że wolność religijna jest pomysłem „szatańskim”, zaś wiara w to, iż zbiorowa żydowska odpowiedzialność za śmierć Jezusa doprowadziła do odrzucenia przez Boga Ludu Izraela (i zastąpienia go przez Kościół jako „nowy Lud Boży”), wywarła decydujący wpływ na powstanie katolickiej tożsamości eklezjalnej. Nic dziwnego zatem, iż mocny akcent położony na wolność religijną (w Dignitatis humanae) oraz przekonanie o trwałości przymierza Boga z Żydami (w Nostra aetate) były postrzegane jako zagrożenie dla tradycyjnej formuły wiary. Na szczęście oba dokumenty wyszły cało z soborowych obrad i w znaczący sposób wpłynęły na publiczny wizerunek katolicyzmu. A równocześnie postawiły Kościół wobec nowych wyzwań.

Zdaniem kanadyjskiego teologa Gregory Bauma (który był ekspertem soborowym i uczestniczył w przygotowaniu pierwotnego schematu Nostra aetate), czwarty rozdział tej deklaracji stanowił najbardziej radykalną zmianę w zwyczajnym nauczaniu Kościoła po II Soborze Watykańskim[1]. Jej tezy uderzały bowiem w tradycyjne sformułowania katolickiej eklezjologii. A Dignitatis humanaeze swą afirmacją wolności religijnej, zakorzenionej w pojęciu ludzkiej godności, zdawała się…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Ja, Afryka