Skupiając się na syntezie obu języków, Taylor nie poświęca jednak należytej uwagi ich specyfice. Jest on wytrawnym dialektykiem, który łączy sprzeczne momenty w sposób tak naturalny, że nie dostrzega napięć między teologią, jaka wyłania się z jego analiz, a tą szczególną socjologią, którą uprawia. W konsekwencji socjoteologia, powstała na przecięciu, we współpracy i w konflikcie tych dyscyplin, staje się obszarem intelektualnie atrakcyjnym, lecz również niebezpiecznym.
Kłopoty z pojęciamiAutor definiuje „świeckość”, wyróżniając jej trzy wymiary: (a) zanikanie praktyk religijnych ludności, (b) uwolnienie systemów społecznych spod wpływów religii oraz (c) pluralizm, który rozumie jako wielość…