Problem sekularyzacji współczesnych społeczeństw jest przysłowiowym czubkiem góry lodowej. To raczej symptom niż istota zjawiska. Uwiąd wiary, ekspansja pluralizmu, rozmaitość przemian, o których wspomina filozof, słusznie wiążąc ten proces z „odczarowaniem świata” i kryzysem imaginarium, są zjawiskami znanymi, opisanymi i… nierozwiązywalnymi. Wiążą się z indywidualizmem społeczeństw liberalnych i z nieprzystawaniem struktur ustrojowych do wyobrażeń religijnych. Istotnie, odwołaniem jest średniowiecze, w którym ustrój feudalny odpowiadał wyobrażeniom o Bogu na złotym tronie na obłoku (częsty motyw ikonograficzny) i strukturze hierarchicznej Kościoła. Ale to nie wróci. Żyjemy w społeczeństwach demokratycznych, rządzonych aksjomatem…